Podmiot Liryczny ogląda Kubusia Puchatka. Jednocześnie skacze na kanapie. W pewnym momencie ląduje niebezpiecznie blisko moich nóg.

- Po pierwsze prawie wpadłeś mi na nogi – mówię.
- A po drugie prosiłem przecież, żebyś nie skakał po kanapie.

Chwila ciszy. PL patrzy na mnie i mówi.

- A po trzecie?