podmiot-liryczny

Czyli o (r)ewolucji w życiu pewnego małżeństwa

Wpisy z tagiem: chrupki

Matka PL kupiła swoje ulubione chrupadło – chrupki kukurydziane zwane przez producenta z Rybarzowic „chrupką beskidzką bezglutenową”. W opakowaniu jest ich 12 decymetrów sześciennych (tak jest na napisane). Po jakimś czasie wieczornego rozkoszowania się swoją ambrozją oddała mi paczkę i powiedziała: „Idź schowaj, ale żebym nie znalazła”. Jakąś godzinę później wypadła ze śmiechem z łazienki.

Okazuje się, że pralka nie była najlepszą kryjówką. Znalazła. Muszę to jeszcze dopracować.

Dzień 64/2

3 komentarzy

Zauważyłem, że dla niektórych osób stałem się interesującym partnerem do rozmów. O dzieciach. Mówię o osobach, które do tej pory raczej średnio ze mną rozmawiały, bo i po co. A teraz zatrzymują, zaczepiają, pytają o to czy śpi i czy daje spać, czy smoka dajemy, czy nie dajemy, czy może opiekunka, jak żona wróci do pracy, czy też może plany jakieś inne, czy marudny, czy spokojny. Tysiące pytań, na które staram się cierpliwie udzielać odpowiedzi. Co antropologicznie istotne, pytania nie dotyczą mojej osoby w żadnym stopniu. Co istotne również pytającymi okazyjnie są niemal w całkowitej większości kobiety.

Żeby nie było, że jak tylko piosenki dedykuję. Małżonka dostała w prezencie walentynkowym paczkę chrupków kukurydzianych. Niestety, nie było tych metrowych paczek ogromnych, w których można się niemal schować, jak do worka, tylko zwykłe małe. Cóż. Bywa. Ja za to dostałem (już wczoraj zresztą) dwie smakowe kawy: ciasteczkowa (dobra) i malinowa (niestety dobra inaczej).


  • RSS