podmiot-liryczny

Czyli o (r)ewolucji w życiu pewnego małżeństwa

Wpisy z tagiem: Elmer

W ramach kreatywnej zabawy PL rozstawił sobie na kanapie wszystkie swoje książki o Elmerze (łącznie sztuk 9) i zaczął po nich chodzić. Spotkało się to oczywiście z reakcją rodzicielską, ponieważ a) może pogiąć swoje ulubione książki b) o upadek z kanapy zbyt łatwo. Kompromisowym wyjściem z sytuacji było poukładanie wszystkich książeczek (mają twarde okładki) na podłodze. Zatem od dziś w przedpokoju funkcjonuje Elmerada (zbitka słów Elmer + autostrada). Zadowolony PL informuje w drodze z salonu do kuchni: – Idę po Elmerach. Albo: – Chodź, tato. Przejdziemy po Elmerach.

Wieczorem niektóre elementy Elmerady zostały rozebrane, bo trzeba było przeczytać kilka opowieści przed snem.

Podmiot Liryczny dostał nowy tom Elmera. Po prostu „Elmer”. Ponieważ ma go też na audiobooku, to rozsiadł się wygodnie na łóżku, włączył sobie płytę i zaczął sprawdzać strona po stronie, czy to co jest napisane w książce zgadza się z tym, co czyta Krzysztof Kowalewski.

Zgadza się.

Czytamy „Elmera i tęczę” i fragment o tym, że tęcza była bezbarwna. Podmiot Liryczny stwierdza: „A mama nie ma bezbarwnych paznokci”.

(Matka PL była rano zrobić sobie manicure i jej paznokcie są brązowe)

- A jakie mama ma paznokcie? – pytam
- Czerwone – odpowiada PL.
- Podobają ci się takie?
- Nie.
- A jakie ci się podobają?
- Takie bezbarwne.

(Chyba trzeba wrócić do pisania. Za dużo momentów po prostu ucieka…)


  • RSS