Matka PL kupiła swoje ulubione chrupadło – chrupki kukurydziane zwane przez producenta z Rybarzowic „chrupką beskidzką bezglutenową”. W opakowaniu jest ich 12 decymetrów sześciennych (tak jest na napisane). Po jakimś czasie wieczornego rozkoszowania się swoją ambrozją oddała mi paczkę i powiedziała: „Idź schowaj, ale żebym nie znalazła”. Jakąś godzinę później wypadła ze śmiechem z łazienki.

Okazuje się, że pralka nie była najlepszą kryjówką. Znalazła. Muszę to jeszcze dopracować.