Przeglądam sobie blogi, strony dotyczące „świadomego” macierzyństwa, tudzież ojcostwa, wychowywania w czułości i z ukierunkowaniem na dziecko, stron poświęconych rodzicielstwu i tak sobie myślę, że sporo jest w nich jakiejś takiej napinki na Jedyne Słuszne Rozwiązania… Nawet nasza szkoła rodzenia nie była pozbawiona tych słuszności. Pamiętam jak wyszłam stamtąd lekko podłamana, bo usłyszałam, że cesarka sprawi, że oddalę się od dziecka. A ja przecież na prawdę NIE MIAŁAM WYBORU…

Jedyne Słuszne Rozwiązania podawane są na temat od przebiegu ciąży, porodu, powitania na świecie, po początki macierzyństwa, żywienie, pieluchy, pranie itp. Wiem, że to ja decyduję o tym, co wybiorę i kogo posłucham, ale mam nieodparte wrażenie, że młode matki (i ojcowie) są niemal zalewani, bombardowani informacjami, jak POWINNO wyglądać macierzyństwo (ojcostwo). Jeśli poród, to jedynie naturalny. Jeśli nie ma powitania na brzuchu – to już przerąbane – zatraciłaś kontakt z dzieckiem. Jeśli nie karmisz piersią – dramat – nie zrozumiesz własnego dziecka, bo nie jesteś z nim w KONTAKCIE. Używasz pieluch jednorazowych? Dramat – zaśmiecasz środowisko. Marchew? Tylko ekologiczna. Smoczek? A skąd! Zajęcia edukacyjne już zacząć powinnaś od poczęcia, by twoje dziecko nawijało w wieku dwóch miesięcy gugugu po chińsku… I tak dalej i tak dalej. Staram się zrównoważyć te wszystkie informacje, ale wydaje mi się, że świat się jakoś zrobił dzieciocentryczny. Te wszystkie gazety, poradniki, strony internetowe, programy w telewizji itp. Moja mama ani babcia czegoś takiego nie pamiętają. Nie sądzę, aby w lot spełniały każde życzenie dzieci i wnuków, albo zamartwiały się nad jego rozwojem psychomotorycznym. Nie myślę tu o zamknięciu się na dziecko i ignorowaniu jego potrzeb, kocham moje dziecko miłością ogromną. Mam na myśli raczej zdroworozsądkowe podejście do dziecka, które nie jest królem na złotym tronie i nie powinno być moim zdaniem traktowane jak ósmy cud świata.

Może przesadzam? Nie wiem, ale jakoś mi brakuje takiego zwykłego podejścia. Bez napinki…